|
chłopaki i dziewczyny z Mad Maxa :-) publikacja 6 kwiecień 2007
ZOBACZ
ZOBACZ
ZOBACZ
ZOBACZ
Pamiętacie film Mad Max z niezapomnianą rolą Mela Gibsona oraz Tiny Turner ? Huk silników, rozwiane włosy, kłęby pustynnego pyłu i ten "szalony" błysk w oku. Właśnie takie skojarzenia miałem ujrzawszy grupę zapaleńców jeżdżących na równie wspaniałych i dumnych maszynach, co bohaterowie tego filmu.
Chyba dużo prawdy jest w powiedzeniu, że jest to sport dla wolnych i odważnych ludzi. Pasjonatów enduro, bo tak fachowo nazywa się wyczynowa jazda na "mopliku", spotkałem na pobliskim nieczynnym już pomarglowym wyrobisku cementowni Bolko. Jest to bardzo dobre miejsce do uprawiania tej dziedziny sportu. Duża przestrzeń, wzniesienia, błoto, daleko od zabudowań mieszkalnych stwarzają idealne wręcz warunki.
Grupa pasjonatów składa się z ponad 10 osób i z roku na rok przybywa ich coraz więcej. To sporo, zważywszy na to, iż zespołową jazdę uprawiają dopiero od dwóch lat. Grupę tworzą sami młodzi ludzie. Przedział wiekowy jest zróżnicowany. Najmłodsza członkini (są tu też dziewczyny) ma dopiero 7 lat, najstarszy uczestnik Janek 36. Przeważają motory typu KTM, Husaberg, Honda o mocy 250, 450 i 520 centymetrów sześciennych oraz quady Yamaha i Aeon.
Enduro bezlitośnie wytyka błędy i pomyłki motocyklisty. Liczy się tu jednak nie tylko brawura, ale przede wszystkim umiejętności, wyczucie i doświadczenie. Od Andrzeja Gizy, jednego z członków zespołu wiem, że dojście do odpowiednio bezpiecznego poziomu doświadczenia wymagało sporo lat treningu. Niestety okupione zostało to licznymi złamaniami, zwichnięciami, skręceniami oraz dwoma wybitymi zębami. Na szczęście nie "na przedzie" :-)
Jednośladami Andrzej interesował się od zawsze. W dzieciństwie były to dziecinne rowerki, potem motorynki, uliczne motory, a teraz poważne motocrosowe maszyny. Niestety enduro nie należy do sportów tanich. Roczny koszt utrzymania takiego motoru jest bardzo wysoki. Oprócz paliwa zużywa się w nim praktycznie wszystko - opony, łańcuchy, oleje, płyny chłodzące. Do kosztów należy doliczyć także drobne oraz poważniejsze naprawy i remonty które niestety w ciągu sezonu się zdarzają.
Ale za to w zamian motocros odwzdzięcza się widowiskowością, emocjami oraz niepohamowanym wręcz przypływem adrenaliny.
|